Blog > Komentarze do wpisu
Profesor Irena Rolanowska - wspomnienie
W dniu 9 listopada 2007 roku polskie środowisko muzyczne poniosło wielką stratę. Odeszła od nas na zawsze Pani Profesor Irena Rolanowska.

Profesor Irena RolanowskaWspaniała pianistka – pedagog, związana m. in. z Państwowym Liceum Muzycznym im. Fryderyka Chopina w Krakowie (w latach 1953 – 2007) i Państwową Średnią Szkołą Muzyczną im. Władysława Żeleńskiego w Krakowie. (w latach 1973 – 2007).

Jej niesłychana wrażliwość, emocjonalność i życzliwość połączona z niezwykłą konsekwencją w dążeniu do osiągnięcia zamierzonego celu na zawsze pozostaną w mojej pamięci.

Miałam to wielkie szczęście być uczennicą Pani Profesor Rolanowskiej. Nigdy nie zapomnę tych lekcji fortepianu, z których każda była wyjątkowa, każda przynosiła nowe doświadczenie. Pani Profesor nie tylko uczyła nas warsztatu pianistycznego, sposobu opracowywania repertuaru, ale to, co wydaje mi się najważniejsze w Jej pedagogice to to, że na pierwszym miejscu zawsze stawiała Muzykę, i szczerą, wynikającą z naszego wnętrza wypowiedź muzyczną. Często pytała nas jak Chopin określał to, czym jest muzyka. Jego słowa „muzyka to mowa dźwiękami” (jak cytowała to Pani Profesor) stanowiły punkt wyjścia do pracy nad każdą kompozycją.

Podczas lekcji Pani Profesor dużo z nami rozmawiała. Nie tylko o muzyce, także o sztuce, teatrze, poezji…Po wykonaniu przygotowanego utworu prosiła, żeby samemu wskazać uwagi, po czym zawsze powtarzała: „Najważniejsze, że masz samokrytykę”. Za każdym razem starała się, aby to uczeń zwracał sam uwagę na to co wymaga korekty, gdyż najważniejszą rzeczą dla Pani Profesor Rolanowskiej było to, aby uczeń sam umiał siebie słuchać. Wielokrotnie tłumaczyła nam, że to, co chcemy zagrać najpierw musimy sobie wyobrazić lub jak to określała „usłyszeć w swojej wyobraźni”. I właśnie wyobraźnia muzyczna była tym kolejnym elementem, który Pani Profesor starała się w nas rozwijać.

Czas, ten przeznaczony na lekcje, nie miał dla Pani Profesor znaczenia. Poświęcała nam go tyle ile wymagała praca nad danym utworem. Liczył się tylko czas muzyczny. Pani Rolanowska często powtarzała nam, ze jednym z najważniejszych elementów w procesie wykonywania dzieła, jest jedność trzech czasów. To zaangażowanie emocjonalne, które powoduje, że mamy świadomość skąd wychodzimy, gdzie jesteśmy i dokąd zmierzamy…

W domu u Pani Profesor nad fortepianem, (obok, którego stało zawsze wiele pięknych kwiatów) wisiało popiersie Fryderyka Chopina. To ten kompozytor, którego Pani Profesor ceniła – obok Mozarta – najbardziej. Właśnie ten ideał piękna zawarty w kompozycjach Chopina zdawał się być tym, do którego Pani Profesor przez całe życie dążyła i starała się zainspirować tym swoich uczniów.

 

Dla mnie pozostanie na zawsze nie tylko świetną pianistką – pedagogiem, ale również wspaniałym, pełnym poczucia humoru człowiekiem, o ogromnej wiedzy i wielkim sercu.

 

Marta Polańska

poniedziałek, 12 listopada 2007, adlibitum

Polecane wpisy

Autor bloga / Blog's Author:



Marta Polańska

Kontakt